środa, 15 września 2021

Kocie okienko

 Witajcie!

Po skończeniu poprzedniego haftu zajęłam się nowym z tej samej serii, są to dwa urocze kotki patrzące sobie przez okno na ogródek pełen cudnych kwiatów. Tym razem haftuje w tamborku i ciekawa jestem czy będzie mi łatwiej, póki co jest OK :)

A tutaj ukończony i oprawiony poprzednik


Udało się też wyskoczyć do Dubaju, zobaczcie jaka fajna miejscówka jest mniej więcej w połowie drogi (odległość między miastami to ok. 100km ale jedzie się cztero- czy pięciopasmową autostradą - w jedną stronę więc jedzie się naprawdę szybko, można wg przepisów do 140km/h i lepiej nie przekraczać tej prędkości, bo fotoradary są ustawione bardzo gęsto i nie są nigdy puste :)), nazywa się Last Exit (pisałam już o nim tu Last Exit, ale wtedy była to część w drodze do Abu Dhabi, a jest ona troszkę inna, tym razem pokazuję tą w stronę Dubaju). Jest to miejsce postojowe z food truckami, czyli budkami z jedzeniem przerobionymi z vanów.

Całość sprawia wrażenie jak z Mad Maxa i jest bardzo surowa w wystroju, jest tu dużo starych samochodów i motywem przewodnim są rzeczy użytkowe zrobione z ich pozostałości. Przy wejściu zapraszają dystrybutory paliwa, a kosze na śmieci to beczki po paliwie: 
A to wnętrze toalety :P


Poniżej miejsce gdzie można usiąść i odpocząć oraz obserwować wystawy na ścianach:




Na zdjęciu powyżej i poniżej lampy są okolone tablicami rejestracyjnymi z różnych stanów z USA:

I jak, odpoczęlibyście w takich warunkach? Powiem wam, że ciekawe wrażenia :)

wtorek, 31 sierpnia 2021

Zbójeckie French Knoty

 Hej hej :)

Pędziłam na miarę moich możliwości żeby skończyć ten haft w tym miesiącu, ale wiele innych zadań mi to utrudniło. No ale chcąc mieć choć 1 post/miesiąc wrzucam postęp haftowy, praktycznie już gotowe - jedyne co pozostało to milion French Knotów i oprawa :) Pierwszy raz używam tej metody, a że wzór nakazuje nanieść nieskończenie wiele kwiatków na łąki, toteż szybciutko nauczyłam się dziś robić te pętelki, jednak przerosła mnie ich ilość :P Pokazuję zatem prawie ukończone dzieło:

I zwyczajowo kilka zdjęć z Abu Dhabi, cudny szklany dach w Marina Mall:
I rozleniwiające okoliczności przyrody nad wodą :
Ten budynek z tyłu to nie z Singapuru, ale wzorowano się na tamtym kształcie. Ten tutaj nazywa się the Gate (brama):

Do następnego razu :)

sobota, 31 lipca 2021

Lipcowe dyrdymałki

Witajcie!
A jakoś te letnie miesiące lecą sobie bez większych punktów charakterystycznych, więc taki znowu kolaż różności wam przedstawiam. No może jedyne co istotne, to temperatury dobijające 45st i wilgotność powyżej 80%... Jest to ciężkie do zniesienia, po dosłownie 5 minutach na zewnątrz, pot spływa z czoła... Dlatego dziś zdjęcia z galerii handlowych, w których miło, chłodno i sucho dzięki klimie :) W domu także się chłodzimy. Podziwiam turystów którzy wybierają taki kierunek w obecnym okresie letnim...

Najpierw myślałam, że to wielbłąd (tak by wynikało z okoliczności przyrody Emiratów!) ale jednak żyrafa :P
Nasze miejsce knajpiane (nie w połowie tak wystawne jak to w knajpie z animacjami z poprzedniego postu, ale też ok):

Piękne niebo po zachodzie, u nas takie chmurki to rzadkość:


Tu ciekawa kompozycja kolorystyczna w atrium jednej z galerii handlowych w Abu Dhabi, wygląda prawie jak na plaży, haha:

A tu coś w rodzaju tuk tuka, ale z Indii - zaprasza do sklepu meblowego (robi to za barek alkoholowy):

Ciekawy fotel w foyer hotelowym:

Czas na świeże daktyle właśnie nastał. Tutaj palmy daktylowe mają gdzieś od maja podwiązane siatki pod gałązkami na których dorastają daktyle, potem się je ścina i mamy świeże daktyle prosto z palmy, jest ich wiele rodzajów, tutaj mamy białe i czerwone:

Cudny i przestrzenny foyer w hotelu:


A tu byłam na masażu:

Widzieliście kiedyś taki sposób podania burgera? :P

No i na koniec postępy w hafciku, które następowały podczas oglądania wspaniałej serii bajek Guillermo del Toro o Arkadii (Łowcy Trolli, 3 nie z tej ziemi i Czarodziei z Arkadii oraz niedawno nagranego i wrzuconego do Netflixa Przebudzenia Tytanów):

 I tak zleciał kolejny miesiąc :) pozdrawiam!

piątek, 18 czerwca 2021

Takie tam

Witajcie!
Troszkę minęło od ostatniego wpisu, to dziś będzie misz-masz. Hafcik dość wolno się dzierga, ale oglądając Brooklyn 99 i Grace&Frankie idzie do przodu :D
Na spacerze natknęłam się kiedyś na malowany kamień. Podobno jest to popularne w Europie, i jak widać tutaj też. Polega to na tym, że zakupione otoczaki maluje się farbami i zostawia gdzieś w mieście. A ktoś przypadkowy to znajduje i ma radochę :) Ja kamyczka nie zabrałam, tylko zrobiłam zdjęcie. Ktoś inny też niech ma z tego jakąś radość!
A tutaj w bloku naszych znajomych jest taka scenka rodzajowa:
W trakcie Ramadanu to są motywy przewodnie:
A jeszcze jak trwał Ramadan (skończył się w połowie maja) to każdego dnia o zachodzie słońca wystrzał armatni wskazywał na koniec postu, który trwał od wschodu do zachodu słońca właśnie:
No i tego oczywiście nie mogło zabraknąć, mamy wprawdzie po sąsiedzku bo z Dubajem, ale jest nasze regionalne Monopoly. Mój prezent na urodziny:
Z okazji urodzin zostałam też zaproszona do fantastycznej knajpy z animacjami, a dania były jak widać:
1. przystawka na zimno
(animacja)
2. przystawka na ciepło
3. zupa
4. danie główne
5. deser

Mniam!
 

sobota, 17 kwietnia 2021

Ramadan Kareem

Hejka,

witajcie w Ramadan. Ten święty dla Muzułmanów miesiąc właśnie trwa od kilku dni (zaczyna się w różnych porach w zależności od roku księżycowego). Uwielbiam ten czas, bo pracodawcy mają obowiązek skracać godziny pracy od 2ch do 3ch godz dziennie :))) Dlatego bo Muzułmanie nie piją i nie jedzą od wschodu do zachodu słońca, co jest dla nich dość męczące (jedzą wieczorem i rano więc skraca im się też czas na sen - nie wiem jak oni to robią?). W tym czasie wszyscy inni nie mogą pić i jeść na widoku oraz zachowywać i ubierać się skromnie (nie przylegające zbyt obcisło ubrania, zakryte kolana i ramiona, bez dekoltów, nie okazywać sobie uczuć publicznie), nie wolno też palić na ulicy ani słuchać muzyki. Z tym, że z roku na rok te zakazy są coraz bardziej luzowane, nie ma już przerw w pracy sklepów (są one czynne dłużej niż zazwyczaj, czyli czasem do 3 w nocy, a rano od 6-7, oczywiście codziennie) czy restauracji w ciągu dnia, a niegdyś zasłaniane kotarami okna knajp, teraz mogą być odsłonięte. A jeszcze ciekawostka, być może znana dla większości, a może nie? Nie każdy Arab to Muzułmanin (są np. w Libanie Arabowie którzy są Chrześcijanami) i nie każdy Muzułmanin to Arab (wielu Muzułmanów to mieszkańcy Pakistanu, Sudanu, Indonezji i inni).

Z hafcikowych newsów to mam na kanwie to:


A poniżej kilka fotek z obiadku w restauracji z widokiem na meczet w Abu Dhabi:







Tutaj kilka ujęć z hotelu z którego można podziwiać Abu Dhabi z lotu ptaka (z 74go piętra)





Co do ostatnich waszych komentarzy, tak tęsknię za zimą, taką prawdziwą ze śniegiem chrupiącym pod nogami! Dlatego też namalowałam dla siebie ten obraz, namiastka zimy w Emiratach (haha, tylko nic nie chrupie, co najwyżej w kościach :D ). No a jabłka które wam pokazałam, że sprowadzili z Polski, to oczywiście kupiłam! Bardzo smaczne :) Wspieram PL gospodarkę, haha! A tak naprawdę, to Polskie smaki na wagę złota... :)

Pozdrawiam!