sobota, 1 kwietnia 2017

Farashatan - motyl

Tak po arabsku brzmi motyw przewodni mojej najnowszej Orchidei.

فراشة


A ostatnie moje zimówki oprawiłam w skórzane ramki, które dumnie prezentują się obok kolekcji muszli (zbiory z zeszłego roku, w tym jeszcze nie udało nam się zawitać na plażę w celach kąpieli, choć pogoda dopisuje już od dwóch tygodni, tzn. ponad 25 st).


Podzielę się też z wami fotkami z okolicy mojej pracy (pracuję w jednym z międzynarodowych banków).



Miłego i twórczego dnia!

środa, 22 marca 2017

Dla kogo to wszystko?

Nasza blogowa miłość (to znaczy ja i blog) ma wzloty i upadki, ale te emocje nadal się gdzieś tlą, więc raz na jakiś czas, po pewnym odpuszczeniu tematu, wracam tu z energią i optymizmem :)))

Problem z ręką - jak ręką odjął, póki co brak.

Kilka dni temu ukończyłam hafcikową Orchideę, o ile dobrze liczę nr 4. Zawitała na nocnej szafce mojego męża. W naszym nowym apartamencie (przeprowadziliśmy się w styczniu). Mamy teraz naprawdę przytulne miejsce na 15 piętrze z widokiem na pole golfowe i pustynię. Wieczorami przelatują koło nas zielone papugi, a nocą nietoperze - uwielbiam!





No ale wracając do pytania w tytule - dla kogo ten blog?
Dla mnie!
<3
+100 pkt. do miłości własnej :D

Dziś to zrozumiałam. W pracy przeglądałam pocztę na komórce, z ciekawości weszłam na swojego  bloga i naszły mnie wspomnienia i z rozrzewnieniem przeglądnęłam swoje posty, cofając się do 2013 roku... Blog dał mi radochę i postanowiłam dziś do niego znów dołączyć. Żeby móc co wspominać następnym razem :D

A oto Orchidea zimowa nr 4



A więc mam nadzieję, że teraz popchnę moje upodobanie do haftu i blogu, co zaowocuje nowymi kartkami z kalendarza, w które będę sobie spoglądać w przyszłości :))) Pozdrawiam!!! :*

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Boliłapka

Od kilkunastu dni nie haftuję, bo w trakcie haftowania boli mnie kostka dłoni 4 i 5 palca a potem (najczęściej po nocy, bo haftuję wieczorem w łóżku) mam mrowienie od ramienia do nadgarstka i zmniejszone czucie w prawej ręce, do tego chwyt nie tak mocny jak zawsze... Na razie nie wiem na jak długo ta przerwa, ale pokażę co do tej pory się wyhaftowało.


Jak widać mulina różnych kolorów w zestawie się kończy, i nie ściemniam :) Możliwe że haftuję nieefektywnie zużywając nici tam, gdzie nie potrzeba, ale co zrobić..? :)

PS. Czy któraś z was też miała problemy z łapką po haftowaniu? Wcale jej nie przetrenowałam więc zastanawiam się co jest.. :((((

czwartek, 28 lipca 2016

Zakładka Bucilla Bookmarks Inspired by Nature - ptaszyna

Dłubałam i dłubałam, ale w końcu zakładka powstała (podszyta z tyłu zielonym filcem). Żeby nie było, że tylko to tak się tworzyło, bo w międzyczasie maluję obraz (mam już połowę) oraz zaczęłam kolejną zimową Orchideę (z kościółkiem, a jakże!).


A poza tym, to jest strasznie gorąco. Temperatury w PL to pryszcz. Tu jak przywieje mgłę z piachem to odczuwalna temperatura sięga 70 st C! Jest wtedy bardzo mała widoczność a wyjście w taką pogodę jest jak odwiedzenie łaźni parowej!


Wielbłąd na wolności, uwielbiam ten widok!


Moje dzielne koty znoszą upał w spokoju klimatyzowanego apartamentu :)


A tutaj troszkę smaczków z Emiratów :
kierownice niektórych samochodów są obszyte wstrętnym futrem, żeby się nie nagrzewała, ble

Zaręczyny po hindusku, zostaliśmy zaproszeni do 5* hotelu na zaręczyny, oczywiście ślub i wesele dopiero później (za pół roku) ale koszt takiej imprezy pomnóżcie x3! Zwróćcie uwagę na suknie!




Widoki z okna moich znajomych (38 piętro)


A tu śliczny tort zrobiony przez moją koleżankę, własnoręcznie ulepione z marcepanu świnki i do tego pokolorowane specjalnym barwnikiem :) Rewelacja, prawda?

sobota, 18 czerwca 2016

Sentymentalny Paryż...

Nadszedł ten czas, kiedy trzeba pożegnać starego przyjaciela... Ale jest to miłe, gdyż teraz będzie on się prezentował w ramce, a nie na tamborku :))) Czy wiecie, że mój początek z wieżą w Paryżu sięga listopada 2012 roku? Aż wstyd że taki UFOK się z niego zrobił, ale zawzięłam się w tym roku i w przerwach małych haftów dziergałam właśnie jego. Do tego dość tematycznie, bo mamy EURO 2016 we Francji, więc jak widać wszystko sprzyjało żebym go dokończyła :)))

W IKEA kupiłam ramkę, która pasuje kolorystycznie do łóżka i oprawiłam dziada. Przy okazji skaleczyłam się w paznokieć (metal z oprawki postanowił wleźć mi za paznokieć) i dlatego nie przykładałam się później za bardzo do idealnego oprawienia, musi wystarczyć na co mi sił starczyło ;) I tak jestem dumna z wyniku, nawet czekałam na mulinę z PL bo tu Ariadny nie mają...

Voila!

niedziela, 29 maja 2016

Creative Minds w Dubaju

Dzięki za życzenia, tort znaleziony w sieci, ja nie przepadam za słodyczami więc za tort posłużyła pizza :)
Dostałam za to wzór, który znalazłam w Creative Minds - jest to spory sklep "artystyczny", bo są tam najróżniejsze rzeczy do robienia makiet, malowania obrazów, filcowania, czego dusza zapragnie. Tylko nie ma białej kanwy ;)





Wzory nie są nowe, są za to dość drogie (jak wszystko w Dubaju, prócz benzyny). Złapałam Bookmarks Inspired by Nature firmy Bucilla za 235 AED (~250 zł). Muliny nieposortowane! :/ I do tego więcej niż przewidzianych sortowników... Ale po moim paryskim UFOKu - którego skończę jak dostanę mulinę Ariadnę z PL (przywiezie koleżanka) za tydzień - będę miała coś kolorowego i uroczego!
 

Co do Dubaju - mój mąż dostał tu pracę w grudniu, a kontrakt podpisał na 2 lata. Więc conajmniej tyle tu będziemy...