piątek, 3 listopada 2017

Jaka jest pustynia nieopodal Dubaju 🌴 a jaki jest śnieg ⛇

Witajcie :)
Postępy w hafcie mizerne, ale w związku że kupiłam fiołka alpejskiego aż prosiło się o zrobienie fotki

Dziś chciałam pokazać wam jak wygląda pustynia kilkanaście kilometrów od Dubaju. Jeździmy tam w weekend na grilla. Są tam sztuczne jeziorka, dlatego wiele osób jeździ w to miejsce na mały chillout, takie oderwanie od codzienności (czyli wieżowców)

A gdy zapadnie zmrok ustawiamy sobie flary, czy jak je tam zwał i rozkoszujemy się rozgwieżdżonym niebem (nie do zobaczenia w Dubaju, gdzie rozgwieżdżone są jedynie bannery i instalacje świetlne na budynkach)


Z kolei gdy nachodzi piąteczek a komuś nie chce się gotować, idzie się na śniadanko albo obiad do malla (tu Marina Mall - jemy śniadanie na tarasie z widokiem na kanałek z jachtami wśród wieżowców)

A co, gdy komuś zatęskni się za śniegiem? Mall of the Emirates oferuje i takie atrakcje: zjazd bobslejem, na nartach, na lince, toczenie się w przezroczystych kulach no i rzucanie śnieżkami




Pozdrawiam was serdecznie!

sobota, 7 października 2017

Słonecznik

Witajcie! Nawet wam ten Dubaj przypadł do gustu, to pokażę jeszcze troszkę ;) Taki mam widok z okna w pracy


Wczoraj natomiast poszliśmy na brunch (breakfast+lunch=brunch to taki posiłek pomiędzy śniadaniem a obiadem, nasz zaczął się wczoraj o 1 i trwał do 4) do restauracji w której była muzyka na żywo (jakaś grupa z państw latynoamerykańskich) co bardzo mi się podobało! Na wejściu powitał nas byk jak z Nowego Jorku na Times Square (nigdy nie byłam, ale czytałam o nim)
Sekcja deserów zachwycała kolorami, ale zęby bolały nawet od patrzenia, więc się nie skusiłam

Takie mięcho serwowali kelnerzy mojemu mężowi (ja jestem weganką, więc nie jem ani mięsa ani ryb, ani jaj ani nabiału- uprzedzając pytania: moja dieta nie jest wcale uboga, a wręcz poznałam wiele nowych smaków dzięki przejściu na weganizm! :))

Tutaj sekcja rybek (też ominęłam)

I ciekawe figurki koło stacji z jedzeniem japońskim (serwowali też makaron po singapursku :))

Dzisiaj z kolei odwiedziliśmy Daiso, japoński sklep z tanimi duperelami (coś jak sklepy za złotówkę w PL), chociaż tu ceną wyjściową jest 7 AED (czyli Dirhamów, w przeliczeniu 1:1 ze Złotówkami) i zakupiliśmy tamborek :)

Było też sporo robótkowych dodatków, ale na nic się nie skusiłam

Pytałyście o nabiał w Emiratach - ja nie jem, ale jest tu mnóstwo serów zwłaszcza z Francji, ceny są bardzo wysokie, ale raz na jakiś czas mój mąż się zaopatruje. Emiratczycy raczej nie gustują w takich rzeczach, oni mają dość ubogą dietę, głównie ryż z mięsem, do tego hummus i yalla (czyli: do przodu, dalej :)). Mleko wielbłądzie jest podobne do koziego, w sensie że pachnie tym futrem ;) Dlatego warto wybierać smakowe, np. szafranowe jak pokazałam, co zabija zapach. Polskiego jedzenia tutaj nie ma w ogóle, żadnej knajpy. Jedyne zbliżone to Rosyjskie. Polaków jest tu mało, ok. 2-2.5 tyś. Sprowadzają tu w Carrefourze za to troszkę rodzimych kasz, czasem trafi się nawet borówka z Polski (to w Lulu, hinduskim markecie).

A tutaj przerywnik od Magnolii w postaci Słonecznika (wy też czasem od dużych projektów potrzebujecie oddechu na coś szybkiego?)
Pozdrawiam!

sobota, 16 września 2017

coś innego

Dziś kilka fotografii z Dubaju: 
korytarz w mojej poprzedniej firmie pokazuje dumę naszego miasta, czyli najbardziej znane budynki (m.in. Burj Khalifa- najwyższy budynek świata i Burj Al Arab- żagiel, hotel; burj to po arabsku wieża)
 

Tutaj ważka która chłodziła się na balkonie przy oknie (chyba czuła chłodek od klimy). Co do pytań o insekty w Emiratach - nie ma plag owadów, ale zdarzają się "muszki WC" przypominające połączenie ćmy i mola, które głównie przebywają w wilgotnych pomieszczeniach, oraz karaluchy - nie tylko takie wielkie z pancerzykiem jak żuk, ale też małe półprzezroczyste, też głównie łazienkowe. W apartamentowcach raz na miesiąc jest Pest Control, czyli takie odkaraluszanie psikaniem chemikaliami na klatkach i przy zsypach.

Raz na jakiś czas (zazwyczaj w piątki, czyli pierwszy dzień weekendu) chodzimy z mężem na Brunch, czyli obiad zaczynający się ok. 12.30 i trwający do ok. 3.30. W zależności od promocji można płacić za 1 osobę i iść we dwoje albo jest jakaś zniżka. Przeważnie jest w formie szwedzkiego stołu, ale w ciekawy sposób pogrupowany na stoiska z jedzeniem z różnych krajów, poniżej japońska stacja:

A tu stacja z jedzeniem arabskim, wzorowanym na stylu beduińskim:

Z kolei na tym zdjęciu widzicie mleko (laban) miętowe i mleko wielbłądzie (to po prawej - camel milk), które dodatkowo jest z szafranem.

A tu uroczy torcik miodowy (w pracy świętujemy urodziny, nie imieniny - czyli chyba inaczej niż w PL).

 Ten obraz bardzo przypadł mi do gustu, jest w galerii obok mojej pracy, cudo!

Typowy sposób picia herbaty po arabsku : z czajniczka nalewa się strumieniem z wysoko uniesionej ręki żeby powstała pianka do małej szklaneczki z uchem.

A tu coś procentowego. Tequila z Meksyku. Kraj arabski, ale w związku z tym, że jest tu wielu ekspatów (czyli osób z innych krajów, które tutaj pracują na statusie rezydenta) alkohol jest dostępny. Jest on sprzedawany wyłącznie w specjalnych sklepach, często oddalonych kilkadziesiąt kilometrów od metropolii. Dlatego spragniony musi wiedzieć gdzie jechać (nie jest to publicznie dostępna informacja, więc takie osoby muszą zrobić wywiad z innymi spragnionymi ;) )

 Mój najnowszy obraz - zaczęty już kilka miesięcy temu, ale wciąż nieskończony...

 A tak prezentuje się moje miasto na mapie: od lewa do prawa jakieś 50km długości...
 
I Abu Dhabi - stolica Emiratów (położona na kilku wyspach w lagunie):

sobota, 9 września 2017

Zwierzaki Dubajskie 🐈🐪🌴

Niby piaszczysty, gorący kraj, o trudnych warunkach dla istot żywych, a jednak znajdą się zwierzaki lubiące te okoliczności przyrody. Np. w Al Qudrze, jeziorkach sztucznie stworzonych przez Szejka, ale będących ostoją dzikich ptaków

Do wieczornych zwyczajów należy obserwowanie przelatujących nieopodal zielonych papug, jedna nawet zawitała raz na naszym balkonie

Ostatnio uaktywniły się też jaszczurki. Uwielbiam te zwierzaki, dlatego jak zobaczyliśmy jedną w kuchni, szybko acz ostrożnie ją złapaliśmy i wynieśliśmy na balkon. Nie wiem jednak czy tej samej nocy nie weszła z powrotem do naszego domu, bo rano znalazłam resztkę ogona na dywanie (cóż, koty zadziałały instynktownie i pewnie biedna jaszczurka zgubiła ogon w ucieczce). Poniżej fotka jaszczureczki, która odpoczywała na naszym praniu na balkonie

Magnolia dostaje swoją szansę w weekendy

Mimo że kanwa jest podmalowana, prawidłowe stawianie krzyżyków ułatwia mi kolorowanie wzorku
Pozdrawiam!

sobota, 12 sierpnia 2017

paczka z PL 📯 i Burj Khalifa

Któż nie lubi tego momentu w Wigilię, gdy po wieczerzy następuje czas rozpakowywania prezentów? Ja odkąd zamieszkałam w Emiratach przeżywam te chwile 3 razy do roku 🎄 🎄🎄
Co jakiś czas rodzice przesyłają nam z Polski rzeczy nie do dostania w Emiratach, typu smaki z dzieciństwa i książki w ojczystym języku. Ostatnio zrobiłam zakupy przez internet i mam kilka nowych zestawów do wyszywania.
Postępy w pracy nad Magnolią jakoś tam przybywają...

 
A ostatnio byliśmy na najwyższym wieżowcu świata, zobaczcie jak małe wydają się ulice i domy w dole... Dojechaliśmy na 125-te piętro, a to przecież nie koniec! Burj Khalifa ma ponad 800m wysokości. Wstawiam wam fotkę na dzielnicę finansową, w której pracuję. Widać też morze oraz piach, piach, piach, cóż... pustynia! ;)))


poniedziałek, 31 lipca 2017

Podróżniczo

Dzisiaj kolaż zdjęć z naszej wyprawy do Tajlandii i Kambodży w lutym. I kilka fotek z Emiratów:
 
Trzy powyższe zdjęcia z Emiratów : stacja foodtrucków oraz targ rybny w Ajmanie.

A poniżej ruiny Angkor Wat oraz innych świątyń w Kambodży:




















 
Na koniec Bangkok: