środa, 22 marca 2017

Dla kogo to wszystko?

Nasza blogowa miłość (to znaczy ja i blog) ma wzloty i upadki, ale te emocje nadal się gdzieś tlą, więc raz na jakiś czas, po pewnym odpuszczeniu tematu, wracam tu z energią i optymizmem :)))

Problem z ręką - jak ręką odjął, póki co brak.

Kilka dni temu ukończyłam hafcikową Orchideę, o ile dobrze liczę nr 4. Zawitała na nocnej szafce mojego męża. W naszym nowym apartamencie (przeprowadziliśmy się w styczniu). Mamy teraz naprawdę przytulne miejsce na 15 piętrze z widokiem na pole golfowe i pustynię. Wieczorami przelatują koło nas zielone papugi, a nocą nietoperze - uwielbiam!





No ale wracając do pytania w tytule - dla kogo ten blog?
Dla mnie!
<3
+100 pkt. do miłości własnej :D

Dziś to zrozumiałam. W pracy przeglądałam pocztę na komórce, z ciekawości weszłam na swojego  bloga i naszły mnie wspomnienia i z rozrzewnieniem przeglądnęłam swoje posty, cofając się do 2013 roku... Blog dał mi radochę i postanowiłam dziś do niego znów dołączyć. Żeby móc co wspominać następnym razem :D

A oto Orchidea zimowa nr 4



A więc mam nadzieję, że teraz popchnę moje upodobanie do haftu i blogu, co zaowocuje nowymi kartkami z kalendarza, w które będę sobie spoglądać w przyszłości :))) Pozdrawiam!!! :*

4 komentarze:

damar5 pisze...

Wracaj,kochaj i twórz :)
Widoczek zimowy cudny,widok z okna również ale 15 piętro ,przerażające ;-)
Pozdrawiam i dzięki za odwiedziny
Dana

Daniela pisze...

Ten wzorek kiedyś wyszyję , bo bardzo mi się widzi, mam oprawiony podobny.Pięknie go wyszyłaś!Z tą miłości do bloga to i u mnie podobnie, gdyby nie ten fakt już dawno poszedłby spać. Pozdrawiam cieplutko !

haftytiny@o2.pl pisze...

Masz rację, ale dla nas chyba troszkę też 😉 fajnie, że napisałaś i uroczy hafcik😊 pozdrawiam serdecznie miłego dnia 😁

Piegucha pisze...

Mam podobnie, bloga pisze dla siebie i Matkasa, reszta ma w gratisie:D
Fajnie ze wrocilas, bo lubie do Cibie zagladac. Orchidea cudna, uwielbiam ich zimowe kartki, wszystkie mi sie podobaja.
Super, ze bol przeszedl.
A zielone papugi i u mnie szaleja. Szkoda ze tak trudno je sfotografowac.