niedziela, 24 listopada 2013

kwiatkuję

Troszkę się zmobilizowałam po waszym apelu :)


Niestety widać prześwity, bo tkanina taka jakaś (ale ze mnie baletnica z rąbkiem spódnicy :D)...

3 komentarze:

Daniela pisze...

Prześwity nie są tragiczne, ja takie przypadki przepieram w bardzo gorącej wodzie, często tkanina się zbiega i po problemie! Pozdrawiam!

Kalliope pisze...

Najważniejsze, że praca posuwa się do przodu, a przeświatmi nie ma się co przejmować, tak jak pisze Daniela - znikną po praniu, a poza tym nikt nie będzie jeździł nosem po hafcie, jak obrazek zawiśnie na ścianie to będzie super!

bluebru nete pisze...

Zgadzam się z przedmówczyniami, że prześwitami nie ma się co przejmować. Najważniejsze, że "działasz". Pozdrawiam